SERWIS mukowiscydoza (Cystic Fibrosis)

DRUKUJ
Aktualności

Pomóżmy Paulinie w walce o życie

Chcę żyć, wiem, że to bardzo trudne i kosztowne, ale wierzę, że na mojej drodze pojawią się dobrzy ludzie i pomogą mi wygrać walkę o życie - mówi chora na mukowiscydozę wągrowczanka. Aby przeżyć Paulina Pawlak potrzebuje przeszczepu płuc. Na operację w Wiedniu znalazł się już sponsor. Paulina Pawlak potrzebuje teraz 8 tys. zł na wyjazd i opiekę w Austrii. Od naszej pomocy zależy czy Paulina przeżyje.

REKLAMA:

Wrzesień 2006 r. Rozpoczynam nauczanie indywidualne u Pauliny Pawlak. Dowiaduję, że jest chora na mukowiscydozę, ta wiadomość mnie paraliżuje, ale nie jest to mój pierwszy niepełnosprawny uczeń, stąd wiem jak zorganizować jej proces nauczania.

Jakby odszedł ktoś z rodziny

Pierwsze spotkanie. Wita mnie uśmiechnięta, szczuplutka blondynka. Jestem zaskoczona, gdyż z tą dziewczyną spotkałam się przypadkowo kilka lat temu, ale wtedy nikt nie mówił o chorobie. Paulina jest bardzo otwarta: opowiada o chorobie, wizytach w Rabce, szpitalnych przyjaciołach, marzeniach. Chwytam każde słowo. Zadziwia mnie w niej radość oraz siła walki z chorobą.

Kolejne lekcje odkrywają osobowość Pauliny. Jest ambitna. Widać jak bardzo zależy jej na nauce.

Jesień przynosi pogorszenie stanu zdrowia. W pokoju pojawia się nowy inhalator. Zdarza się, że robimy przerwy na inhalacje, byle dotrwać do wyjazdu do szpitala w Rabce. Dla rodziców jest to duży wysiłek finansowy, ale znajduje wsparcie w rodzinie i szkole. Dyrekcja Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 pomaga jak może.

Przed gwiazdką Paulina wraca do domu. Widać, że czuje się lepiej: przytyła, jest silniejsza, spokojnie oddycha, ale nie widać u niej radości. Wydusza z siebie: - W Rabce dowiedziałam się o kolejnej śmierci. To powoduje u mnie psychiczny dołek. To tak, jakby odszedł ktoś z rodziny, a w duchu myślę, że kiedyś to będę ja.

Rodzice, koleżanki robią wszystko, by Paulina uwierzyła, że przed nią jeszcze wiele lat życia. Fundacja "Mam marzenie" spełnia jej prośbę: w prezencie gwiazdkowym dostaje wymarzony telefon komórkowy. Półrocze kończy ze średnią ocen powyżej 4,0, co cieszy zarówno Paulinę, jak i rodziców.

Wciąż żyję i pragnę żyć

Wczesna wiosna 2007 r. przynosi częste bóle głowy i stałe towarzystwo inhalatora. Kaszel nie daje żyć, więc nie ma mowy o lekcjach. Rozmawiamy o nadziei, o tym, że trzeba wierzyć... W końcu Paulina zaczyna swoje zwierzenia: - Mam chłopaka, poznałam go w Rabce w styczniu. Jest ode mnie starszy o sześć lat i też choruje, ale to mój prawdziwy przyjaciel. Rozumiemy się i wspieramy. Pani może nie wie, ale każdy chłopak, którego poznałam, gdy dowiedział się o mojej chorobie, to odchodził, bo zdrowy chorego nie zrozumie. Ze Sławkiem jest mi dobrze. Akceptują nas rodzice i w nich mamy największe oparcie. W skrytości ducha przyznaję jej rację, choć to gorzka prawda.

Znów pobyt w Rabce, tym razem dłuższy. Po powrocie Paulina czuje się znacznie lepiej, ma tyle siły, że wraz z Moniką, Jagodą, Agnieszką i Łukaszem pracuje jako wolontariuszka w Dziennym Domu Seniora oraz u pani Bronisławy, samotnej staruszki którą opiekowała się w domu. Ta praca pozwalała zapomnieć o chorobie, ale na krótko.

W lipcu Paulina kończy osiemnaście lat. - Kiedy zachorowałam, wielu nie wierzyło, że odbiorę dowód osobisty, a ja wbrew tym obawom żyję i bardzo chcę żyć. Każdego dnia spotyka mnie coś ciekawego i chcę z tego życia brać garściami. Mam tak wiele marzeń... Właśnie z rodzicami wyjeżdżam nad morze.

Kaszel męczy do bólu

Wrzesień 2007 r. Paulina podejmuje życiowe decyzje: będzie zdawać maturę i zdobędzie prawo jazdy. W październiku cieszy się ze spotkania z Eleni, a aktor Sebastian Grek odwiedza ją w domu. Jednakże jesień przynosi pogorszenie stanu zdrowia. Trudności z oddychaniem pogłębiają się: często boli ją głowa, pojawiają się problemy z koncentracją uwagi, a kaszel męczy do bólu. Szybko wyjeżdża do Rabki. Wraca na święta Bożego Narodzenia.

Po Nowym Roku w pokoju Pauliny pojawia się nowy sprzęt, koncentrator tlenu, a to oznacza, że choroba sieje spustoszenie w organizmie. Próbuję rozmawiać o przeszczepie. - Nie. Wolę umrzeć. Strasznie się boję. Nie mam gwarancji, że przeżyję, ani pieniędzy. Pani nie wie, ile to kosztuje. Nie chcę rozstawać się ze Sławkiem. Nie podejmuję już tematu. W oczach Pauliny widzę strach i przerażenie...

Wiosna okazuje się łaskawsza. Trwają intensywne przygotowania do matury. Wiary dodaje jej zdany - nomen omen - 1 kwietnia egzamin na prawo jazdy. Jednakże z końcem tego miesiąca przychodzi pogorszenie. Paulina traci na wadze, pojawiają się problemy nie tylko z oddychaniem, ale również z metabolizmem. Podejmuje trudną decyzję: nie zdaje matury i wyjeżdża do Rabki. Wraca po trzech tygodniach ze świadomością, że jest gorzej. Nie rozstaje się już z tlenem, bo bez niego nie może żyć. Pobyt w domu trwa krótko. Wraca do Rabki...

Pomóżmy Paulinie wygrać życie

W październiku doktor Andrzej Pogorzelski rozmawia z Pauliną o przeszczepie. Dziewczyna jest przerażona. W listopadzie umiera nastoletni Oskar, ulubieniec całego szpitala w Rabce. Paulina jest przy nim niemal do końca: - Nie chcę umierać tak jak Oskar. Chcę żyć! Wiem, że to bardzo trudne i kosztowne, ale wierzę, że na mojej drodze pojawią się dobrzy ludzie i pomogą mi wygrać walkę o życie.

W grudniu 2008 r. Paulina poddaje się badaniom w kierunku przeszczepu płuc. Wyniki są pozytywne. W styczniu badania zostają powtórzone, wynik się nie zmienia. Doktor A. Pogorzelski zgłasza ją do przeszczepu w Akademickim Szpitalu Klinicznym w Wiedniu. Przychodzi odpowiedź: 31 marca Paulina ma się wstawić w Wiedniu na ostateczne badania kwalifikujące do przeszczepu.

Telewizja pokazuje ostatnie chwile życia chorego na mukowiscydozę Oskara, przy śmierci którego była Paulina. W końcowej części programu dziewczyna zwraca się ze łzami w oczach do telewidzów z prośbą o pomoc. Na ten apel może odpowiedzieć każdy z nas.

- Wyjazd do Wiednia to koszt około 8 tysięcy złotych. Potrzebny jest samochód i kierowca oraz tłumacz - mówi mama Pauliny. - Zebraliśmy już część pieniędzy, ale boimy się, że nie wystarczy - dopowiada. - Do pewnego czasu rodziny mogą samodzielnie sprostać kosztom leczenia ich najbliższych, ale następuje taki moment, że nie mają na to żadnych środków, by zakupić sprzęt i prowadzić właściwą rehabilitację - apeluje dr nauk medycznych Andrzej Pogorzelski. Po pierwszej wizycie w Wiedniu, w przypadku pozytywnej kwalifikacji, Paulinę czeka drugi wyjazd na operację przeszczepu płuc, a potem wielomiesięczna rehabilitacja. Na to będzie potrzebne jeszcze więcej pieniędzy...

Walka o jej życie trwa. Może - jak mówi Marek Edelman - "zdąży przed Panem Bogiem..."

Apel polskiego towarzystwa do walki z mukowiscydozą

Prosimy o życzliwe potraktowanie prośby Pauliny Pawlak zamieszkałej w Wągrowcu przy ulicy Skośnej 11 o pomoc finansową na leki, leczenie i rehabilitację oraz przeszczep płuc. Paulina choruje na mukowiscydozę, ciężką, nieuleczalną chorobę genetyczną. Wiemy, że Paulina dzielnie walczy o każdy rok życia, a jej najbliżsi "stają na głowie", aby jej pomóc, ale wiemy też, że bez wydajnej pomocy z zewnątrz niewiele mogą.

Wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą
Dr n. med. Andrzej Pogorzelski

PKO BP SA O/Rabka
ul. Prof. Jana Rudnika 3 B
34-700 Rabka - Zdrój

na rachunek:
49 1020 3466 0000 9302 0002 3473
koniecznie z dopiskiem „Paulina Pawlak” w tytule wpłaty.

Źródło: tvp.pl
polskalokalna.pl
Tekst: Jadwiga Mianowsk

20.02.2009. 18:31

Listy nadesłane


List18

Na Państwa stronę trafiłem przypadkiem, szukając rozwiązania problemu jaki mam z 3 miesięczną córką. Po ukończeniu 1-go miesiąca znacznie spowolniła praca jelit. Od dwóch miesięcy córka stymulowana termometrem oddaje stolec co 6 dni, informuje nas o takiej potrzebie płacząc (sama nie potrafi oddać). Problemem jest dla nas konsystencja owego stolca. Ma on kolor ciemnożół...

Dalej...

List5

Mam syna lat 24 chorego na mukowiscydoze. Mam świadomość tego że dla przedłużenia życia syna potrzebna będzie transplantacja płuc. Czy w Polsce lub w Europie wykonuje się tego typu operacje ? Czy myśli się o klonowaniu organów w najbliższej przyszłości. Odp. Przeszczepy płuc są wykonywane od 1982 r. Na świecie dotychczas przeszczepiono płuca (lub płuca ...

Dalej...

Wspierają strone